Mój pamiętnik

JAK EUFORIA ZAMIENIA SIE W ZALAMANIE

EUOFORIA Z RANA

Od kiedy wstałam byłam na nerwach.Uda się czy się nie uda???Zdawałam sobie to pytanie.Mianowicie chodziło o to czy wywalcze klucze na już od mieszkania.W planach miałam wizyte u dyrektora ZNM,a jak tam się nie uda to miałam iść do burmistrza.Wyszło tak dobrze,że kierownik mops zadzwonił do dyrektora i załatwił mi te klucze.Wtedy poczułam w sobie właśnie euforię…

Byłam tak bardzo szczęśliwa!!!Zadzwoniłam do znajomych,powysylalam wiadomości.Zalowalam,że Marka nie ma.Bo tak chciałam podzielić się z nim tą moją radością.Zaraz po powrocie do domu dolaczylam klucze do moich kluczy od pokoju.I zadzwoniłam do elektryka.Okazało się,że ma czas i zaraz tam na mieszkaniu będzie.Był,ocenił i nawet po prośbie powiedział,że przełoży inną robotę.Tylko po to by mi pomóc i zacząć robić w przyszłym tygodniu.Także cenę niską podal-do dwóch tysięcy maksimum weźmie.Poprostu super….

I TAK O TO PRZYCHODZI NAGLE TOTALNE ZAŁAMANIE,A PO EUFORII ANI ŚLADU

Pan nas poinformował,że muszę w tym tygodniu podłączyć licznik od prądu.On wystawi odpowiedni papier,że można.Gdyż on sobie wydzieli kawałek na prąd to znaczy pociągnie od licznika.Nie ingerujac tym w starą instalację.Bo żeby położyć nową musi miec prąd do sprzętu.

No i co?I nic…Elektrownia nie podpisze ze mną umowy bo muszę mieć tą umowe z Znm.Niestety…To dopiero na początku Listopada.Tak więc wyszło na to,że może wymiane instalacji zacznie się w połowie w.w miesiąca.Bo to trzeba jechać do Opola-do elektrowni.Potem do tygodnia się czeka aż przyjadą podłączyć.I nie wiadomo czy wtedy będzie elektryk,który to zrobi i za ile.Bo tu po dwa miesiące przed robotą trzeba zamawiać termin.Zapotrzebowania takie,a fachowców mało.

PO TYCH KLUCZACH DOSŁOWNIE- NIC MI NA TĄ CHWILĘ

Zabita euforia z każdą chwilą zamienia się w koszmar.No nie da się prądu.Oki.Lecz by się rzeczy co ludzie dają zawiozlo i dało do piwnicy.Choć tyle było by z głowy.Niestety też się nie da.Nie dość,że Znm nie ma klucza od piwnicy-to byłam zobaczyć jakie to w ogóle duże mogą one być….No i miałam fuksa bo akurat jakiś mój przyszły sąsiad był tam na dole.Jak szafa tam wejdzie to będzie dobrze.Tak małe,a niskie tak bardzo,żeby tam wejść trzeba się mocno schylić.

JA CHCĘ BY PO PROSTU,ŻEBY W KOŃCU BYŁO DOBRZE

Jest jeszcze mały plan,że ktoś z sąsiadów odpłatnie użyczy prądu…Tylko,że ja już w nic nie wierzę.Zwłaszcza w pomic ludzką.Bo trafić ludzi dobrych i chcących pomóc to jak wygrać w totolotka.

Ja tak się staram,walczę i robię co w mojej mocy by poprostu było w końcu dobrze.Nie,nie musi być super tylko takue małe dobrze nic więcej.By zdążyć przed zimą,by czuć się choć w miarę bezpiecznie i móc pisać w spokoju.I przedewszystkim leczyć się.

Wiecie co???Ja Wam to opisuję wszystko bo chcę Wam pokazać to,że choć może nie pracuję, a i w życiu trochę narozrabialam.Mieszkam gdzie mieszkam to nie znaczy,że moje życie to jest lekkie.Bo wiele osób mówi do mnie/pisze,że takiej to dobrze.Do pracy nie musi wstawać,nic do roboty nie ma i problem wsumie też nie.Niestety jest wręcz przeciwnie-mam miliony problemów i to powaznych.I mało tego przez choroby i bezdomność jestem traktowana gorzej w urzędach itp.Udają,że mnie nie ma.Traktują z góry.Często się z tym spotykam.Nawet otrzymanie mieszkania było przez to utrudnione.Dziwne co nie?Zamiast pomóc taka sytuacja i coś przyspieszyć,ale taka jest nasza rzeczywistość.

Nie poddaję się i walczę dalej.Lecz dziś to gwałtowne przejście z euforii do załamania było za mocne…

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: