Uncategorized

EPILEPSJA NAUCZYLAM SIE Z NIA ZYC

JAK WYGLĄDA ŻYCIE LUDZI CHORYCH NA PADACZKĘ

Mało kto zdrowy tak naprawdę wie jak straszna jest epilepsja. Bo to nie tylko ataki lecz cała gama innych dolegliwości. A także problem w życiu w temacie partner i rodzina. Potrafi niszczyć związki. Bo ludzie nie rozumieja i boją się tej choroby. I często jest tak, że nie są w stanie wytrwać w związku z osobą chorą na padaczkę.

Dziś zapraszam Was na historię życia z padaczka Anny Zembrzuskiej. Opowieść nie jest długa gdyż Ania woele już nie pamięta. Lecz i tak opowieść jest mocna. Pełna bolu, cierpienia lecz także nadziei i szczęścia.

ANIU dziękuję, że zechcialas zagościć na moim blogu i opowiedzieć to jak wygląda Twoje życia gdzie towarzyszy Ci epilepsja.

 

ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO LEKTURY:-)))

JAK ZACZĘŁA SIĘ MOJA EPILEPSJA I JAK WYGLĄDAŁO JEJ LECZENIE JAK I ATAKI

 

Byłam w Polsce, kiedy zaczęła się moja choroba. Mama mówiła, że przy porodzie miałam niedotlenienie. Później gdy byłam w szkole średniej przechodziłam przez dużo stresu w szkole i co za tym idzie w domu. Pierwszy atak drgawkowy miałam gdy byłam w 8 klasie. Moja mama podejrzewała, że to epilepsja bo miała koleżankę z taką „przypadłością”.

 

Dwa tygodnie spędziłam w szpitalu. Przeszłam masę roznych badań. Diagnoza- padaczka i zaczęło się leczenie. Leki, które wtedy zaczęłam brać to depakine 500, rano i wieczorem. W szkole często miałam ataki lękowe, bałam się tego, nie wiedziałam jak o tym mówić.. Bałam się tego wszystkiego i jednocześnie wstydziłam. Powiedziałam o tym chłopakowi, z którymi wtedy się spotykałam. Byliśmy razem 2 lata, musiałam powiedzieć ze względu na wyjazdy np. na jakaś imprezę. Epilepsja była w miarę pod kontrolą, więc nie miałam ataków. Dlatego też kiedy rozstalam się z nim stwierdził, że wymyśliłam sobie chorobę, żeby go utrzymać. Leczenie trwało 5 lat. Eeg badanie fal mózgowych było bardzo mało, były słabe, więc można było odstawić leki. Bo  nie było ataków bardzo długo.

 

BYŁO DOBRZE WIĘC WYJECHAŁAM DO UK

Nauczyłam się mówić o tym co mi dolega. Spotkałam swoją druga połówkę i było wspaniale bo wyszłam za mąż, urodziłam dużego i zdrowego synka.

Jedynie problem był w ciąży gdyż przedwcześnie dostałam fałszywych skurczy. W ogóle lekarka chciała bym rodziła naturalnie. Nie zgodzilam się na to bo mogłabym udusić dziecko jakbym nagle ataku dostała. Pomimo, że nie miałam już dłuższy czas. Ryzyko zawsze pozostaje. Lecz lekarka była uparta. Na szczęście znalazła się inba doktor co kazała zrobić cesarke.

Tak więc miałam wszystko, pracowałam w recepcji na nocki, wszystko było dobrze.

 

KOSZMAR WRACA….

 

Do czasu gdy nadszedł dzień, kiedy po pracy wróciłam do domu i nagle obudziłam się na łóżku. Miałam silny atak, upadłam na twarz i wybilam górna jedynke, a dwójkę w połowie złamałam. Znów zaczęło się leczenie, wizyty u neurologa, badania. Nawet rezonans pod kątem guza. Dostałam lamotrigine, doszły silne migreny i zawroty glowy. Dodatkowo przepisano mi amitryptiline, antydepresant. Trochę pomógł, ale ataki już nie ustały, rostaliśmy się z mężem. Ataki toniczno-kloniczne męczyły. Co jakiś czas poobijana i podrapana. Zawsze były rano. Nauczyłam się mówić o tym, a nawet żartować z tego.

JAK WYGLĄDA U MNIE ATAK

 

Mój atak wygląda tak:  padam na ziemie, mam ataki 2-4 minutowe, dopiero na koniec stycznia 2019 poczułam pierwszy raz, że nadchodzi atak. Nie zdążyłam dobiec do domu…. Pogryziony jezyk, wybroczyny na twarzy i poobijana twarz tak to się kończy. Jestem po nich wycieńczona, jakbym przyjechała Tour de France! Szklanka wody i spie kilka godzin jak zabita.

W tym roku jak narazie więcej nie było. W Kwietniu nagle zaczęło się tracenie równowagi. Na początku Maja ja i syn przeprowadziliśmy się do Polski, tracenie równowagi zaczęło być częstsze. Wywrocilam się, a mama wystraszyła się, że to atak. Na pierwszej wizycie u neurologa w PL. powiedziano mi, że to może być młodzieńcza padaczka monokloniczna.

 

Poza tym dostałam ćwiczenia na sprawdzenie i rozruszanie blednika. Czekam na kolejną wizytę i badania. Póki co ataków nie było, dużo daje dbanie o siebie i sen. Pójście spać wcześniej i wczesne wstawanie, oddechy, wyciszanie się.. I mam nadzieję, że będzie lepiej. Bardzo lubiłam jeździć samochodem teraz się boję, że naraże kogoś na niebezpieczeństwo..

 

POCHODZIŁA SIĘ W KOŃCU Z CHOROBĄ JAKĄ JEST EPILEPSJA

 

Od kiedy pogodzilam się z chorobą, zaczęłam żyć w pełni. Cieszyć się z tego, co mam, syn i jego miłość, to wsparcie, o jakim można marzyc. Dostałam kiedyś ataku w domu, a on zachował zimną krew i wezwał ambulans, a w szkole odznakę za fantastyczną postawę dostał:-)))

      ANNA ZEMBRZUSKA

 

ZAPRASZAM NA INNE MOJE BLOGI:

Psychologia i pomoc

Radość życia z hobby

Wędkarstwo z pasja

ZAPRASZAM TEŻ MA NOWY BLOG GDZIE REJESTRUJĄC SIĘ W REKLAMOWANYCH PORTALACH WSPIERASZ MOJE LECZENIE:-)))

Zajrzyj👍

Poprostu Ewa Mordal

ZAPRASZAM TAKŻE NA INNE OPOWIEŚCI ŻYCIA Z PADACZKA:

Zapalenie płuc droga do epilepsji

 

Zdj. tytułowe użyte za zgodą Anny Zembrzuskiej.

Jestem 28 letnia optymistką pomimo,że życie daje mi nie źle popalić.Interesuję się muzyką rock i metal,zwierzętami,fotografią i kocham czytać książki,zwłaszcza horrory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: