UCZACIA I EMOCJE

ZWIAZEK, A MILOSC

NIE JESTEM EKSPERTEM W DZIEDZINIE ZWIĄZKÓW. LECZ POMIMO TO UWAŻAM, ŻE JESTEM DOJRZAŁA KOBIETĄ, KTÓRA NIE JEDNO PRZESZŁA W TYCH SPRAWACH. I TAKŻE NIE JEDNO WIDZIAŁA. DO TEGO SPORO O TYM PRZECZYTAŁA

 

Czym jest zwiazek oparty na tkz. miłośi? Taki prawdziwy, który ma przetrwać lata, a nawet trwać do końca Waszego życia? I w którym mamy być szczęśliwi i spełnieni?

Otóż związek dwojga ludzi, którzy gdzieś tam się spotkali i połączyły je płomienne emocje to tak naprawdę wpierw silne zauroczenie, a z czasem przyzwyczajenie zwane miłością, które mazywamy słowem , ZWIAZEK’. Tak, tak bo miłość nam znana to nic innego jak emocja, która tak się objawia. Psycholodzy i psychiatrzy nazywają to zaburzeniem czynności mózgu. I to jest prawda. Aczkolwiek jest to zaburzenie potrzebne i żeby nam nie zaszkodziło musimy ciężko nad tym pracować. Żeby to przyzwyczajenie nie było tylko przyzwyczajeniem. Lecz by dalej paliła się choć iskra zauroczenia.

 

I WŁAŚNIE JAK MIŁOŚĆ W ZWIAZKU ZACZYNA EWOLOWAC I STAJE SIĘ RELACJA I PRZYZWYCZAJENIEM, A EMOCJA, KTÓRA WYWOLYWALA POTOCZNIE MOTYLE BRZUCHU MIJA TO CO WTEDY? BO CO TO ZA ZWIĄZEK BEZ TEGO?

Zawsze na początku są gorące i namiętnie pocałunki. Często pisanie miłosnych smsow, listów itd. Non stop myślenie o tej drugiej osobie. I nawet takie napewno znane prawie każdemu uczucie, że oddalo by się życie. Trwa też pewna walka by jak najbardziej przypodobać się drugiej osobie. Staranie się przez to dla niej.

Lecz problem w tym, że jak już osiągniemy swój cel, jesteśmy z tą osobą w związku, nawet bierzemy ślub i mieszkamy już razem zasiadamy na laurach. Bo już osiągnęliśmy cel. Lecz w takim momencie gdy nachodzi nas ta pewność nie zdajemy sobie sprawy, że to już droga do rozpadu tej miłości i tego związku.

Dlaczego?

Bo musimy zawsze pamiętać o podstawie związku czyli miłości, która jest najzwyklejsza emocja. A jak to z emocjami bywa dziś jesteśmy radośni, a jutro bez humoru. Dziś czujemy złość do kogoś. Jutro nam przechodzi i już podchodzimy do danej osoby życzliwie. I na tej samej zasadzie działa właśnie miłość. Możemy dziś kochać, a jutro ta osoba będzie nam obojętna.

Dlatego by zwiazek utrzymać musimy użyć sposobu ,nakrecania się’. Lecz co to znaczy?

Może część z Was wie o co mi chodzi. Lecz może są osoby, ktore nie wiedzą. Dam Wam przykład, który każdy z nas napewno przezyl.

Przypomnijcie sobie moment gdzie w jakiejś sytuacji ktoś Was bardzo wkurzył. Często bywa, że tymi osobami są rodzice, rodzeństwo, znajomi, szef w pracy itd. Byliście bardzo zli na tą osobę i to długo. Dlaczego szybko ten gniew nie przeszedł? Zastanówcie się….

Odpowiedz jest prosta. Bo każda myślą w tedy, która miała związek z tą sytuacja nakrecaliscie się. Mówiąc sobie w myślach, ale menda, jak tak mógł/ mogła. Też zaczynaliscie często wyciągać inne przykre sytuacje związane z tą osobą, które kiedyś się zdarzyły. Każda ta myśl, wspomnienie i także analiza tego co ta osoba zrobiła takiego co spowodowało złość w nas nakręca emocje czyli gniew. Który przez to bardzo długo się utrzymuje. Często bywa, że krzywda wyrzadzona powodująca ten stan, poprostu już nigdy nje przejdzie. Bo jest regularnie w naszej głowie podjudzana przez nas samych.

I właśnie ten sam sposób co może nie jest za dobry w w.w sytuacji to za to jest jednym z fundamentów miłości. I także tego by zwiazek był udany i przetrwał

 

Nie! Nie macie każdą złość na partnera czy partnerkę podjudzac. Bo to przecież w związkach też bardzo często się zdarza. Wy macie podjudzac siebie pod kątem: jak ja uwielbiam tulić się do ukochanej osoby. W myślach przypominać sobie miłe sytuacje takie. Jak nam było przyjemnie. Patrzeć na tą osobę i myślami wracać do tego jak było na początku: Ach to ciało itp. Myśleć o tym jak np. było się chorym, a ta osoba była obok przy Tobie. I była wsparciem. Oj dużo by tu wymieniać. Lecz to wszystko jest podkrecaniem siebie i oczywiście muszą to robić obydwoje partnerów. Bez tego ani rusz! W ten sposób to silne zauroczenie, które wybuchło w nas na początku znajomości będzie trwać póki my będziemy je nakrecac.

Ludzie często właśnie przestają pielęgnować myśli. Przechodzą w pełni w zwykłą codzienność. I w pewnym momencie patrzą na tą osobę, która kochały i czują pustkę w środku. Bo zgasł płomień. I koniec. Czasem da się to odbudować. Lecz często jest tak, że to jest koniec dla zwiazku.

 

MYŚLENIE I NAKRECANIE SIĘ TO JEST JEDEN Z FUNDAMENTÓW, KTÓRY TWORZY ZWIAZEK. LECZ WIADOMO NA JEDNYM FUNDAMENCIE DOMU NIE POSTAWIMY. WIĘC TRZEBA BUDOWAĆ DRUGI FUNDAMENT

 

Drugim fundamentem podstawowym jest zainteresowanie i rozmowa z partnerem. Często gdy wciagniemy się w monotonie dnia codziennego. Do tego chcemy się też realizować w swoich pasjach i celach. Zapominamy o potrzebach drugiej osoby. Zaczynam ją w pewnym sensie lekceważyć. I skupiamy się na sobie. Bo przecież ta osoba już jest moja. Zdobyłem ją. Więc wszystko zrobione. I mogę sobie żyć jak już mi się będzie podobać.

Tak, realizowanie się jest ważne bo to jest Twoje życie i musisz robić to co czujesz, że by nie zatracić siebie. Wiadomo pełne poświęcenie siebie dla 2 osoby nie skutkuje niczym dobrym. Każdy musi mieć swoją własną przetrzeć w związku. Lecz często przesadzamy z tą przestrzenia i z tym, że nie należy zbytnio poświęcać się dla drugiej osoby. I w taki o to sposób oddalamy się od siebie. Budujemy mur. Później trudny do zburzenia. Bo okazało się, że tak żeśmy się spelniali we własnych pasjach i pragnieniach, że szlak trafił relacje i zwiazek nie ma sensu. Bo tak bardzo odsunelismy się od ukochanej osoby, tak bardzo ją zlekcewazylismy i tak bardzo przestaliśmy jej okazywać zaintetesowanie, że ta osoba już nas nie chce. Bo po co żyć z kimś kto nie widzi nic prócz czubka swojego nosa?

I w taki sposób udało jam się np. wygrać maraton, a straciliśmy miłość. I wiedzcie, że ciężko na to pracowaliście. Niby na sukces, a tak naprawdę na klęskę.

Bo nie mieliśmy czasu dla partnera. Bo nie rozmawialiśmy z nim. Bo nasze ego było ważniejsze. Kiedy chciał nam coś opowiedzieć, może wyzalic się bądź usłyszeć radę. My albo tą osobę zbywalismy. Bądź jak to się mówi słuchaliśmy jednym uchem wypuszczając, a drugim wypuszczając. Wiedzcie, że ten sposób udawania słuchania ma krótkie nogi jak kłamstwo. Przekonałam się o tym. To zniszczyło jeden z moich związków. Akurat w tym momencie ja byłam osobą, która potrzebowała rozmowy. I była oszukiwana podczas rozmowy. I to nie było coś, że patrz jak uważasz czy ładnie wyglądam? Nie! To było: Znów się coś robi. Boję się. Za parę dni mam wyniki. Będę jechać. Nie mogę spać. Wysiadam orzez to psychicznie. Bo prawdopodobnke to rak. Mówiłam, ze lzami w oczach. Przychodził dzień wyjazdu po wyniki, a partner pyta się gdzie ja jadę? A ja jak gdzie do Opola. A po co?

I tu właśnie następuje koniec i zwiazek padł. I ja nie mówię o jedno razowej takiej sytuacji, a wręcz notorycznej. Wiecie kiedyś nie wytrzymałam i wyrzucilam to z siebie partnerowi i co tym myślę. Jednego razu usłyszałam na to: AHA. Innym, że nie będzie słuchać bzdur mało ważnych dla niego. I teraz wyobrażacie sobie co się we mnie stało? Jaki ból? I alarm włączył się:

KOŃCZYMY TĄ RELACJE DEFINITYENIE!

Bo co to za zwiazek gdzie partnera nie obchodzi Twój stan zdrowia? Więc jakbyś umarł to też by mu to oblecialo bez echa. I powiem Wam, że tutaj nie ma co walczyć. Bo jeżeli ktoś z własnych uczuć i z własnej woli nie interesuje się tak ważnymi aspektami życia Twojego to próba wymuszenia tego jest bez sensu.I pamiętajmy to działa w obie strony. Jeżeli Wy czujecie, że to co mówi partner nie obchodzi Was to znak byście już zakończyli to. Bo ciągnąć coś takiego to skazywanie siebie i drugiej osoby na mękę.

Pamiętajmy, że seks i zaufanie w związku to jest pikus. Owszem też podstawa miłości. Lecz zainteresowanie, słuchanie, rozmowa i mówienie też o swoich problemach itp. To jest najważniejsze. Zdrada jest klęska dla związku i stracone przez to zaufanie. Lecz obojętność i lekceważenie jest temu równoznaczne.

ZWIAZEK dwoja ludzi to jest ciągła i ciężka praca. I wchodząc w tą relację musimy być tego świadomi. Bo to życie z drugą osobą. Tworzenie wspólnoty, a nie zabawa. Trzeba liczyć się z uczuciami też drugiej osoby, z jej potrzebami. Oczywiście nie zapominając o swoich. Lecz choć jesteśmy jednostkami i każdy ma swoje jedno niepowtarzalne życie i powinien przeżyć je tak jak uważa, to jednak wiązac się z kimś musimy się liczyć z tym, że cząstkę swojego życia musimy oddać tej osobie. Choć nasze życie jest dalej tylko nasze to staje się powiązane z życiem drugiej osoby. Co wiąże się z pewnymi czynnościami. I jeżeli to nam przeszkadza to poprostu nie wchodzimy w relację z nikim. Bo jesteśmy całkowitymi indywidualistami. A nie o to chodzi w związku. Tam nie ma miejsca na takie osoby.

BRAK W.W DWÓCH FUNDAMENTÓW ZACZYNA W NAS TEŻ POWODOWAĆ TO, ZE POMIMO TO IŻ JESTEŚMY Z KIMŚ TO CZUJEMY SIĘ BARDZO SAMOTNI

To jest dla mnie nie do pojęcia. Jak można w związku doprowadzić do takiej sytuacji, że druga osoba tak się czuję. Przecież logiczne jak by ta osoba chciała być samotna to by się niewiazala z nikim. Więc wiadomo potrzeboje towarzystwa ukochanej osoby. Także jej wsparcia, wyrozumiałości, a nawet wysłuchania czasem pierdulek, które ma do powiedzenia. Choc by takie jak opwiedzenie nam jaką super wędkę sobie kupiła czy bluzkę. Bez znaczenia. Powinniśmy też podzielac radość tej osoby.

Bo po to się właśnie wiążemy by dzielić ze sobą SMUTKI I RADOŚCI- większe czy mniejsze. Po to by móc z płaczem przyjść by ktoś nas wysłuchał i przytulił. Po to by ktoś nam opowiadał jak mu minął dzień, na co ma ochotę, o czym marzy. Bo może akurat uda nam się wspólnie spełnić te marzenia, pragnienia itd. Także by ktoś nas cały czas wspierał w zdrowiu i w chorobie. Był dla nas oparciem w życiu, a my żebyśmy byli dla niego. Po to się wiążemy też by mieć tą najbardziej zaufana osobę by móc powiedzieć jej o wszystkim. Gdyż jest to ta wyjątkowa. Łączymy się w pary by RAZEM przeżywać przygody, problemy, bzdury, szczęście, cierpienie, złość. Poprostu po to by złączyć nasze ŻYCIA.

 

ZAWSZE PAMIĘTAJMY, ŻE NIE MOŻEMY W ZWIĄZKU ZATRACIĆ SIEBIE. BO ZAWSZE MUSIMY BYĆ SOBĄ. ACZKOLWIEK WSZYSTKO Z UMIAREM. BO JAK WSPOMNIALAM JUŻ NIE MA JA, A JESTEŚMY MY

POZWOLĘ SOBIE JESZCZE WYMIENIĆ WSZYSTKIE OBOWIĄZKOWE FUNDAMENTY, KTÓRE BUDUJA PRZEZ CAŁE ŻYCIE ZWIĄZEK. TO JEST TO CO JA UWAŻAM ZA NAJWAŻNIEJSZE. Z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA.

– ZAUFANIE

– WSPIERANIE SIĘ

– ROZMOWA SZCZERA

– SŁUCHANIE SIĘ NAWZAJEM

– WIERNOŚĆ

– SZACUNEK

– PODKRĘCANIE EMOCJI POZYTYWNYCH CZYLI MIŁOŚCI

– OBIEKTYWIZM

– OKAZYWANIE ZAINTERESOWANIA SOBIE WZAJEMNIE

– POMAGANIE SOBIE NA CODZIEŃ

– POMAGANIE SOBIE W SPEŁNIENIU SWOICH CELI I MARZEŃ

– WSPÓLNE SPĘDZANIE CZASU

– ROBIENIE SOBIE NAWZAJEM PREZENTÓW I NIESPODZIANEK

– MÓWIENIE DRUGIEJ OSOBIE MILYCH SŁÓW I W PORYWACH GŁOŚNO NP. JAK JA CIĘ KOCHAM

– PROMOWANIE WSPÓLNIE ROZWIĄZYWAĆ PROBLEMY

PEWNIE BYM COŚ JESZCZE WYMIENIAŁA CO JEST POTRZEBNE BY ZBUDOWAĆ ZWIAZEK. LECZ TO JEST NAJWAŻNIEJSZE.

Wiem sporo tego. Lecz niestety życie od nas wiele wymaga. Tak samo zwiazek. I powiem Wam jeszcze coś ciekawego co ja uważam na temat budowania związku.

Fundamenty, cegły itd. stawiamy przez całe życie w związku lecz żeby powiedzieć, że postawiliśmy my dom jest fopiero możliwe jak sądzimy razem jako takie staruszki. Zlapiemy się za ręce i powiemy- ILE TO JUŻ LAT? NO I UDAŁO SIĘ! ZBUDOWALIŚMY PIEKNY DOM I RAZEM W NIM SIĘ STARZEJEMY…

ZAPRASZAM NA FILMIK:

Bardzo lubię ten kanał. Dziś wybralam ten dla Was. A czemu? Nie do końca zgadzam się z tym Panem akurat w tej kwestii aczkolwiek ma dużo racji.
Choć podkreślam pewien tekst z tego ,ZAWSZE W ZWIĄZKU TRZEBA PIERWSZEGO SIEBIE STAWIAĆ NA 1 MIEJSCU I DBAĆ O SWOJE SZCZĘŚCIE’.
Z tym nie mogę się zgodzić bo choć każdy z nas jest idywidualnoscia to jednak mimo to wchodząc w związek, który ma na celu być trwały i tworzyć rodzinę zaczynamy tworzyć wspólnotę. Już nie jesteśmy tylko ja, ale zaczynamy być MY. I choć nie wolno przekładać szczęścia swojego nad czyjeś to jednak jesteśmy w pewnym sensie zobowiązani czasem nawet własnym kosztem zrobić tak by druga osoba była zadowolona wbrew sobie. Lecz wiadomo to wszystko musi mieć swoje granice. Lecz o tym co ja sądzę ogólnie na temat związków w dzisiejszym artykule. Pamiętajcie ja nie opieram swoich artykułów tylko i wyłącznie na ilości przeczytanych książek i poradników. Lecz opieram je też na własnych doświadczeniach i injych, których znam.

TRZY FUNDAMENTY ZWIĄZKU

 

ZAPRASZAM NA INNE MOJE BLOGI:

Przez życie z uśmiechem

Wędkarstwo z pasją

Poprostu Ewa Mordal

Radość życia z hobby

 

Zdj. tytułowe wzięte z  internetu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: