Polska rzeczywistość

BYLISMY, JESTESMY, ALE CZY BEDZIEMY?

CO DZIEŃ KŁADĘ SIĘ I BUDZĘ PEŁNA OBAW O WSZYSTKO. O KAŻDĄ RZECZ WAŻNA W ŻYCIU: O JEDZENIE, LEKI, OPŁATY, STAN ZDROWIA SWÓJ I BLISKICH.

Zdalam sobie sprawę, że moje życie, a zwłaszcza teraz to jeden wielki strach. Na pozór odważna i pewna siebie kobieta, a w środku jeden wielki lęk. Zastraszone życiem zwierzątko, które pomimo, że walczy, ciężko pracuje w miarę swoich możliwości wyjść z dna nie potrafi. Od wczoraj zadaje sobie pytanie: Bylismy, jesteśmy, ale czy będziemy? Jeszcze…

O co w tym pytaniu chodzi?

Byłam kiedyś trochę szczęśliwa. To były lata do tyłu. Co najlepsze było to wtedy gdy mieszkałam na działce. Cieszyłam się świeżym powietrzem co dzień rano. Choroby były, ale nie doskwieraly aż tak. Pracowalam na plebani. Jakas kasa była. Bylo co jeść. Było za co się bawić. Była ekipa przyjaciół. Po prostu było super.

Teraz jestem w mieszkaniu gdzie jest prąd, woda itd. Na działce tego nie było. Lecz do mieszkania nie uciekłam z działki lecz ze starego browaru gdzie była tragedia. Myślałam, że w koncu los się odwrócił. Do tego zaczęłam zarabiać na blogach. Tu dobrzy ludzie pomogli. Można by powiedzieć super jest! Lecz nie. Jestem tak nieszczęśliwa i w takim dnie nigdy nie byłam. Kiedyś zawsze było na leki, na jedzenie, a teraz nie ma na nic. Pogrążona w ogromnych ratach za remont. Walcząca z ogromnymi rachunkami za prąd (lato i wiosna ok. 450 zl, zima 1000- 1200 zł jak nie okaże się więcej bo doszly baterie podgrzewane i pralka) i z receptami na pare set złoty. Z marną renta 645 zł. Bez możliwości podjęcia normalnej pracy. Jedynie co mi została praca online, z której mam te 200 zl miesięcznie. Na dodatek chorób zamiast ubywac to przybywa.

A czy będę? Jak tak dalej pójdzie to będę na ulicy bezdomna spowrotem, albo w szpitalu w ciężkim stanie, a w najgorszym przypadku ( a może nie najgorszym) ma cmentarzu. Po prostu taki wniosek z tego wyciągam. I tak każdy umrze lecz jeden dożyje starości, a ja jak dociagne 40 będzie to cud.

 

SYTUACJA POMIMO WSZELKICH STARAŃ SIĘ POGARSZA. CZUJĘ JAK MOJE STACZANIE SIĘ NABIERA TEMPA.

Chcę być choć trochę szczęśliwa. Łapie tą namiastkę małego szczęścia robiąc sobie tatuaże, hodujac króliki i słuchając muzyki, ktora kocham. A także starając się pomagać innym. To są jedyne sprawy w życiu, które mnie cieszą. Jeszcze jakiś czas temu cieszyło mnie pisanie blogów teraz mam uczucia mieszane. Owszem ten blog ma czytelników, ale i mało piszę bo mój wzrok się pogarsza i napisać artykuł to droga orzez mękę. A i zarobku już z tego prawie nie ma żadnego. A blogi opłacać trzeba. Nawet by je utrzymać stworzylam zrzutke. Wiget do niej widnieje na blogu.

Lecz pomimo, że wyrzucili moje najlepsze strony z Adsense nie poddalam się. Założyłam dwa inne blogi. Gdzie nie trzeba pisać za dużo i tam dałam reklamy z Adsense. Lecz że mało one mają odwiedzić więc prawie nic nie zarabiam. Zaczęłam pracę w afilacyjnej firmie MyLead. Wzięłam też się za hodowlę królików lasja plus co jakiś czas zarobek. Podjelam się też sprzedaży rzeczy na Olx i Allegro. Nawet ruszyło. Mam wiele ubrań i przedmiotów nowych, które dostaję, a są mi nie potrzebne. Więc postanowiłam je uplynnic.

Dzięki podjętym dzialaniom splacilam prawie całe zadłużenie za mieszkanie. Można by powiedzieć super. Lecz niestety pomimo tylu różnych zajęć podjętych w celach zarobku dalej jest krytycznie. I co raz gorzej. A teraz jeszcze zima i ten prąd:-( Znów brak na leki. No tak Doktor podniosła dawkę i 2 razy więcej płace. Zamiast 200 zl za recepte od neurologa teraz prawie 400 zl. Plus inne recepty, bilety do lekarzy itd. Wciąż wydatki rosną, a ja nie wyrabiam na nie.

ZAPEWNE WIELE LUDZI MOŻE POWIEDZIEĆ BYLISMY, JESTEŚMY, ALE CZY BĘDZIEMY?

W Polsce pomimo przekonania o pseudo dobrej zmianie w rzeczywistości jest co raz gorzej. Bardzo woele ludzi przeżywa to co ja. Niepelnosprawni zostali oszukani tymi 500 plus. Bo są tacy co nie mogą podjąć pracy zarobkowej. Mają niezdolność do pracy, ale mają umiarkowany stopień bądź ciężki, ale nie są uznani za niezdolnych do samoegzystencji więc 500 plus im się nie należy. Dla czego 500 plus jest na każde dziecko, a na niepełnosprawnych tylko niektórych? Czemu inflacja idzie w górę, więc podwyzszaja pensję itd., ale zasilku stałego alternatywy dla renty zusowskiej już nie?

Idę do sklepu ceny mnie przerażają i innych bo tak idą w górę, a my z zasilkami od lat stoimy… Ok. 2 lat temu rząd się machnął i podwyższyl o 7 zł. Żałosne. Żyje przez to wszystko w strachu. Na państwo liczyć nie można, a wręcz przeciwnie doprowadza ono takich jak ja do maksimum ubóstwa. Odbiera nam refundacje leków. Uniemożliwia dostanie się do lekarzy bo dziwnym trafem lekarzy co raz mnjej, oddziały szpitalne zamykane. Państwo ma na 500 plus, ale na leczenie już nie ma. Ich tekst kampani powinien być taki:

„ZAPLACIMY ZA MASOWA PRODUKCJE POLAKÓW, A CHORYCH” KTÓRZY SĄ BEZUŻYTECZNI WYŚLEMY NA CMENTARZE”

Może niech już Państwo wieksze zasoby powierzchni Polski wydzierzawi zakładom pogrzebowym? Bo jeszcze ku*rwa i tam miejsc dla nas braknie?

I TAK O TO WYGLĄDA ŻYCIE CHOREGO W POLSCE. SPYCHANY NA CO RAZ WIĘKSZE DNO. ŻYJĄCY W STRACHU O SWOJE ŻYCIE I DACH NAD GŁOWĄ.

Tak, jestem jednym z nich. Znam też podobnych do siebie. Dzielę się z nimi pomoca. Choć sama nic nje mam. My jesteśmy zdani na siebie. Jak jeden drugiemu nie pomoże to pozdychamy szybko. Najbardziej mi szkoda tych co nie mogą już całkiem nic. Nie mają co sprzedać, nie potrafią pisać np. blogowitd. Nie maja szans by cokolwiek dorobić. Ja wiem w pewnym momencie będę jedną z nich. Bo zdaję sobie sprawę, że któregoś dnia strace całkiem wzrok. Teraz jeszcze walczę o siebiei bliskich choć i tak mija się to z celem. Lecz coś zawsze tam daje. A jak już nie będę mogła? Oni zostaną bez pomocy i ja też….

 

„BYLIŚMY, JESTEŚMY, ALE CZY BĘDZIEMY?”

Ewa Mordal

 

ZAPRASZAM NA BLOGI POWIĄZANE:

Złote myśli

Wędkarstwo

Po prostu Ewa i jej wiersze

 

Zdj. tytułowe wzięte z internetu

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: